02 maszewo pomnikŚLADY I WOJNY ŚWIATOWEJ NA POMORZU ZACHODNIM – W STULECIE WYBUCHU WOJNY

W 2014 roku mija sto lat od wybuchu wojny, którą my nazywamy I wojną świa-tową, a ludzie żyjący w czasie jej trwania – Wielką Wojną. Walki toczone na frontach tego straszliwego dla ludności Europy konfliktu nie objęły swym zasięgiem ziem Pomorza, ale konsekwencje gospodarcze, społeczne i kulturowe tych zmagań – tak. Jednym ze świadectw znaczenia I wojny światowej dla narodów w nią zaangażowanych są porozrzucane po całej Europie cmentarze wojenne i pomniki upamiętniające poległych w walkach.
Na terenie Pomorza Zachodniego, w odróżnieniu od Małopolski czy województwa warmińsko-mazurskiego, nie ma cmentarzy „bitewnych” z powodu dużej odległości od frontów walk, ale istnieje cmentarz założony w 1914 roku dla rosyjskich jeńców wojennych w Stargardzie Szczecińskim, na którym pochowano w czasie wojny 95 żołnierzy różnych wyznań. W czasie II wojny światowej chowano na nim uczestników także tego konfliktu zbrojnego, stąd często zapominamy, że jego początki sięgają daleko dalej w historię.


        W Szczecinie funkcjonował honorowy cmentarz wojskowy utworzony dla jeńców z wojny francusko-pruskiej 1870/71, wykorzystywany także w okresie I wojny światowej. Zostali na nim pochowani zmarli z obozu jenieckiego utworzonego w 1916 roku na terenie Dąbia. Wśród nich byli także Polacy z zaboru rosyjskiego – w tej wojnie Polacy żyjący pod zaborami znaleźli się, niezależnie od własnej woli, po obu stronach barykady i oddawali zdrowie i życie za nie swoją sprawę. Obecnie po tym cmentarzu nie ma śladu, na jego terenie w latach 70. XX wieku wybudowano zakłady mięsne. 
Na całym obszarze naszego województwa można natknąć się na inne ślady I wojny światowej. Niekiedy są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka, czasem ukryte za zasłoną nowej funkcji i ujawniają swoje pierwotne znaczenie tylko uważnemu oku. Są to pomniki poświęcone poległym w trakcie zmagań wojennych mieszkańcom Pomorza Zachodniego.
       Biuro Dokumentacji Zabytków prowadzi ewidencję takich upamiętnień – tych które nadal stanowią część naszego krajobrazu kulturowego i tych, które już nie istnieją. W bazie znajduje się obecnie około 500 obiektów i z pewnością nadal nie obejmuje ona wszystkich pierwotnie zrealizowanych upamiętnień – były to nie tylko pomniki, ale także tablice pamiątkowe, dzwony, witraże, a nawet kościelne świeczniki. Sposobów na oddanie czci krewnym i sąsiadom było wiele. Pomniki były jednak najpopularniejszą i najlepiej widoczną w przestrzeni formą upamiętnienia poległych. Można było zobaczyć je w prawie każdej miejscowości.
Choć była wspierana przed władze i związki kombatantów, to jednak budowa pomników miała z reguły spontaniczny charakter. Z jednej strony stawiano je z myślą o uczczeniu i upamiętnieniu poległych mieszkańców danej miejscowości, parafii czy kolegów ze szkolnej ławki, by gloryfikować ich bohaterstwo i poświęcenie dla rodaków i ojczyzny, ale też miewały wymowę pacyfistyczną, pełniły funkcję ostrzeżenia przed okropnością wojen.
         Do tej drugiej grupy można zaliczyć na terenie Pomorza Zachodniego m.in. pomnik autorstwa Wilhelma Otto odsłonięty w Białogardzie w 1924 roku, a po dojściu do władzy hitlerowców usunięty ze swojego honorowego miejsca na Rynku ze względu na swoją wymowę. Uznano, że mało bohaterska postać nagiego żołnierza upokorzonego i rzuconego przez wojnę na kolana jest niepatriotyczna.
Także dzieła innych artystów działających na terenie Pomorza Zachodniego miewały wymowę antywojenną. Do takich rzeźbiarzy należeli Ernst Barlach czy sławneński Wilhelm Gross, którego niektóre prace można nadal oglądać np. w poddarłowskim Słowinie.
        Jednak nie zawsze postawa postaci umieszczanych na cokołach sugerowała wyłącznie smutek i ból. Niektóre z nich wyrażały raczej zadumę i czasem nawet dumę czy wręcz butę. Część z nich odwoływała się do symboli religijnych – tak było w Szczecinie i w Trzebiatowie, gdzie na pomnikach poświęconych poległym żołnierzom pułków stacjonujących w tych miastach, można zobaczyć wojowników zabijających smoka. Ponieważ pomniki tego typu nie należały do tanich, najczęściej można było je zobaczyć w miastach, m.in. w Barlinku, Pyrzycach czy Resku, rzadziej w mniejszych miejscowościach. Najlepiej zachowane założenie tego typu znajduje się na cmentarzu w Dobrej koło Nowogardu.
Z reguły pomniki były stawiane na terenie cmentarzy, zarówno przykościelnych, jak i komunalnych, bądź w wyeksponowanych miejscach we wsi, z której pochodzili polegli. W zależności od możliwości finansowych fundatorów, którymi byli najczęściej sami mieszkańcy, czasem wspierani przez właścicieli okolicznych majątków lub miejscowych przedsiębiorców, miały one różne formy. Najczęściej były to proste głazy narzutowe z tablicą inskrypcyjną, czasem nawet bez listy poległych. Obok nich licznie występowały proste pomniki nawiązujące formą do antycznych obelisków bądź steli. Wiele z nich nadal stoi na swoich pierwotnych miejscach, ale często pełnią funkcję postumentów dla nowych bohaterów. Duża liczba pierwszowojennych upamiętnień to obecnie cokoły kapliczek. Z reguły pierwotne tablice zostały usunięte, a napisy umieszczane wprost na ścianach starte lub zamalowane. Często o pierwotnym przeznaczeniu pomników zaświadczają tylko elementy dekoracji – girlandy bądź wieńce dębowe i laurowe, krzyże mające kształt niemieckiego odznaczenia wojennego – Krzyża Żelaznego. Zdarza się jednak czasami, że obie funkcje – pierwotna i obecna sąsiadują ze sobą. Taką sytuacje można zaobserwować w Lubaniu w gminie Banie, gdzie na miejscu dawnego zwieńczenia pomnika umieszczono figurę Chrystusa, jednak na ścianach pozostawiono pierwotne napisy – nadal czytelne. W ostatnich latach polscy mieszkańcy różnych miejscowości w naszym województwie przywracają pomnikom poległych w I wojnie światowej ich miejsce w krajobrazie swoich małych ojczyzn. Czasem polega to na odnowieniu, czasem ponownym ustawieniu pomnika. Bywa też, że są odkopywane i ustawiane w starych lub nowych miejscach. Tak stało się np. w Lubczynie, gm. Goleniów. W ramach obchodów siedemsetlecia miejscowości w 2003 roku na terenie byłego cmentarza ewangelickiego powstało lapidarium poświęcone byłym mieszkańcom wsi, którego częścią stała się zachowana część, stojącego dawniej przed kościołem w centrum wsi, pomnika 78 poległych i zmarłych w wyniku odniesionych ran w czasie pierwszej wojny żołnierzy pochodzących z Lubczyny. 

       Zdarzało się, że upamiętnienie było wieloczęściowe – można to zobaczyć m.in. na cmentarzu w Cerkwicy, gm. Karnice. Główny pomnik – głaz narzutowy na ziemno-kamiennym kopcu otaczają ustawione przy alejach cmentarnych mniejsze kamienie z nazwiskami poległych. Każdy z 99 niewielkich głazów został ustawiony u stóp drzewa, nawiązując w ten sposób do idei „gajów bohaterów” łączącej upamiętnienie z dębami, symbolami potęgi i odwagi, bądź rzadziej lipami, „drzewami pokoju”. Taką formę upamiętnienia, choć gorzej zachowaną, można zobaczyć także np. w Głowaczewie, w gminie Kołobrzeg. Podobne gaje, choć z reguły położone poza terenem zabudowy wiejskiej, w lasach lub parkach, można znaleźć właściwie na terenie całego województwa. Większość znajduje się w złym stanie.
Wyjątkowe pod tym względem jest upamiętnienie w Mieszewie, na terenie gm. Węgorzyno, gdzie centralnym punktem założenia jest kamienny krzyż, który został otoczony kręgiem głazów z nazwiskami poległych mieszkańców wsi. Kilka lat temu zostało uporządkowane i odzyskało kształt zbliżony do pierwotnego, choć część nasadzonych dębów na podmokłym terenie nie przetrwała.
Poza takimi tradycyjnymi w formie pomnikami pojawiały się na terenie Pomorza Zachodniego upamiętnienia tworzone przez pomorskich artystów i mające bar-dziej nowoczesny charakter. Takie były pomniki szczecińskich artystów, Kurta Schwerdfegera i Greogora Rosenbauera.

Przybywającym na tereny Pomorza Zachodniego polskim osadnikom pomniki upamiętniające żołnierzy armii niemieckiej ozdobione z reguły symbolami militarnymi typu Krzyż Żelazny czy pruskim orłem kojarzyły się jednoznacznie jako elementy przypominające o obecności na tych ziemiach Niemców, postrzeganych przecież jako wrogowie i najeźdźcy. Zniszczenie tych upamiętnień było więc formą odreagowania i elementem „wyrównywania krzywd”. Z czasem zaczęto je traktować jako element historii poszczególnych miejscowości i oddzielać I wojnę światową od późniejszego kataklizmu wywołanego przez hitlerowców. We wcześniejszym konflikcie Polacy walczyli w armiach wszystkich zaborców, nie mając własnego państwa i sił zbrojnych. Ginęli na wszystkich frontach nie jako Polacy, a obywatele Niemiec, Austrii i Rosji. Dlatego także na niektórych pomnikach na Pomorzu Zachodnim można znaleźć polskie nazwiska na listach poległych. Na pomniku w Białym Borze uważny czytelnik znajdzie Richarda Ostrowsky’ego czy Bertha Schawransky’ego, w Białej położonej w tej samej gminie – Fritza Michalskiego, a na liście poległych z Bierzwnicy, gm. Świdwin – Emila Brosinsky’ego. Na tym terenie można sobie wytłumaczyć pojawienie się polskich nazwisk bliskością obszarów zamieszkiwanych przez polską ludność a zajętych w trakcie rozbiorów przez Prusy. Ale także dużo dalej od dawnych granic Rzeczypospolitej możemy na upamiętnieniach odnaleźć znajomo nam brzmiące nazwiska. W Szadzku – Karla Czerwanskiego, w Żalęcinie, gm. Dolice – Hermanna Boberowskiego, w Wiechowie, gm. Marianowo – Victora Ochatzky’ego, a w Starym Chrapowie, gm. Bielice – Franza Wrobla. Jeszcze większa liczba polskich nazwisk widniała na nieistniejącym obecnie pomniku pierwszowojennym w Pyrzycach.
       Takich przykładów można byłoby znaleźć więcej, ale na znacznej liczbie pomni-ków nie zachowały się pierwotne inskrypcje i trudno obecnie ustalić, czy wśród poległych byli także potomkowie Polaków z terenów odebranych Polsce w trakcie osiemnastowiecznych rozbiorów. Nie wiemy też, czy ci ludzie znali historię swoich rodzin i czy poczuwali się do związków z polskością. Niezaprzeczalnie jednak wiążą historię naszego regionu z dziejami Polski i przypominają, że Polaków można znaleźć w miejscach, które nie przyszłyby nam do głowy. I że I wojna światowa także na Pomorzu Zachodnim miała czasami „polskie” oblicze.

tekst: Anna Bartczak

Spis fotografii:

1. Pomnik muzułmańskich żołnierzy rosyjskich, Międzynarodowy Cmentarz Wojenny w Stargardzie szczecińskim, Fot. A. Bartczak, 2008 r.

2. Pomnik poległych w I wojnie światowej w Maszewie należal do największych założeń na Pomorzu Zachodnim. Został zaprojektowany przez szczecińskiego architekta Gregora Rosenbauera w 1926 roku. Fot. ze zbiorów BDZ.

3. Pomnik w Białogardzie. Fot. archiwalna, l. 20. XX wieku

4. Pomnik w Lubanowie, gm. Banie. Fot. ze zbiorów BDZ.

5. Lapidarium w Lubczynie, w głębi widoczny pomnik z I wojny. Fot. A. Bartczak, 2012 r.

6. Upamiętnienie w Maszewie. Fot. A. Bartczak, 2010 r.

7. Projekt pomnika zrealizowanego na szczecińskim osiedlu Zdroje autorstwa Kurta Schwerdtfegera.Fot. archiwalne za: "Unser Pommernland" Jhg.11. H. 4. Obecnie fragmenty tego pomnika są    przechowywane na terenie prywatnej  posesji w Mierzynie

8. Tablica z pomnika w Białej, gm. Biały Bór. Fot. ze zbiorów BDZ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Projekt i wdrożenie EPProjects Poland